Andrzej Silski
 
g
"Jeżeli kiedyś wszystko zacznie
kręcić się niezgodnie z ruchem
wskazówek zegara
wtedy odezwij się do zupełnie
obcego człowieka
posłuchaj jego nierytmicznych
uderzeń serca
rozbujanego sztucznie
i przygaśnij w blasku jego miłości"

 

O mnie

Twórczość literacka

Piosenki

Ostatnio dodane

   

Dam Ci Człowieku





DAM CI CZŁOWIEKU

Dam ci człowieku niewiele zysku
niepotrzebnie się złościsz
z powodu znów pustego losu   
nie wygrałeś wczoraj, nie wygrałeś dzisiaj
nie wygrasz jutro
to za mało bezbłędnie skreślić
aby ponownie stanąć na nogi
dam ci człowieku niewiele miejsca
w zatłoczonym tramwaju
mającego pętlę przy bramie nieba
dam ci człowieku niewiele chleba
zebranego ze stołu za jeden
uścisk dłoni
dam ci człowieku jedynie trochę
życia prawdziwego
życia prawdziwego jak poezja

***

JAK TO JEST

Jak to jest z tym szczęściem kroczącym
z rozhuśtanym drzewem
w szpalerze pachnącym
jak to jest z tym uśmiechem
zebranym z twarzy płaczącej
w ogrodzie znów zeschły narcyzy
teraz co roku zsychają
jak to jest z tą miłością
czy będzie trzeba ja podlewać

***

WSPOMNIENIE

Lubię powracać do zapachu morza
jakie to dziwne
ten kolor barwiący ziarenka piasku
na wspomnienia
ognista kula tracąca swoje ciepło
dotykając horyzontu
proszę nie powtarzajmy tych samych zdań
tych samych księżyców
tych samych fal
wrócimy tu wraz z przebudzeniem życia

***

ODLICZANIE

Jesteś udręką sumienia
rozkrzyczana milczeniem
przechodząca obok skamieniałych twarzy
z przymkniętymi powiekami
ty wiesz że bezsens który
chciałem ci powierzyć jest sensem
przecież potrafisz odliczać dobre
i złe uderzenia zegara
nie można oszukać prawdy

***

RYSUNEK

Wyrysowałem na kartce kłamstwo
linie układały się pięknie
a kolory harmonizowały z sobą
jakbym rysował kwitnącą jabłoń
dodałem trochę czerwieni
trochę błękitu
trochę prawdy
to ludzkie usta

***

OCALENIE

Opuszczam miejsce
zrzucam balast nie przeczytanych
szpalt
nie przerobionych lektur
nie wykonanych zadań
to moje ostatnie wagary
wezmę jeszcze tylko z sobą słowa
porozrzucane po ulicach
i ocalę je od zapomnienia

***

SŁOWA PONIEWIERANE

Poniewierałem słowa
wypowiadane niepoprawnie
z odrobiną niepokoju w ustach
poniewierałem myśli wydarte
duszom wrażliwym na niepowodzenie
poniewierałem sny piękne
kuszące do odwrotu z prostej drogi
przetrwania
duszo nieśmiertelna czy nie potrafisz
przewidzieć jutra

***

RACJE

Spisałem z plakatu dane o racjach
jest racja czekających na koniec istnienia
racja stanu, racja bytu, racja życia
wziąłem dane do swojej racji
do dzisiaj trzymałem w ukryciu
nieśmiało odczytałem wynik
jest dobrze
a tak się bałem

***

TWARZE

To marzenie dla życia wystawię na próbę
nie będę się żalił na słabą mą wolę
rzecz jasna jak słowa co zabiją nudę
że się tylko uściskiem nie zadowolę

potrzeba jeszcze pewności
że nie będę się musiał obawiać
żadnych wahań i żadnych słabości
by na nowo oblicze odsłaniać

u rąk i umysłów zamówię
sto tysięcy papierów i podań
potem do nich doniośle przemówię
i rozliczę z postawionych zadań

czy nie chcecie za darmo wziąć szansy dla siebie
zrzucić z twarzy tę drugą pamiątkę od ludzi
by odsłonić spojrzenie prawdziwe co w gniewie
co gorętsze pragnienia jak dzban wody studzi

już nie trzeba mi nawet pewności
co do treści i wagi tej sprawy
jak te twarze nabiorą godności
o sumienie już nie ma obawy

gdy poczujesz się pewnie i dumnie
żadnych uwag do siebie nie przyjmiesz
weźmiesz tylko maski
zostawiłeś je u mnie
obiecałeś że dziś po nie przyjdziesz

***

POSZUKIWANIE

Poszukam wśród nocy mądrości niemego
spojrzenia i gestu
niech usta nie mówią i oczy nie widzą
tej żądzy
potrafię jak dawniej odróżnić realność
od testu
nie zawsze namiętność da radę za myślą
nadążyć

Odczekam przez chwilę i głowę odwrócę
ku  słońcu
potrzymam w dłoni walące promieniem
pomniki
dla frajdy zabiorę choć jeden
bo w końcu
dlaczego mam zbierać dla innych
pochlebne wyniki

Ta chwila gdy wniosę do góry
upadły sentyment
nie duchom ma służyć i dumie się zaszyć
parszywej
to nie jest dla chwały mierny eksperyment
lecz dla ręki słabej zastrzyk siły żywej

***

NIERYTMICZNIE

Jeżeli kiedyś wszystko zacznie
kręcić się niezgodnie z ruchem
wskazówek zegara
wtedy odezwij się do zupełnie
obcego człowieka
posłuchaj jego nierytmicznych
uderzeń serca
rozbujanego sztucznie
i przygaśnij w blasku jego miłości

***

DO E…

Nie wytłumaczysz już nigdy
swojej muzyki
zabrałaś nostalgię i rytm uniesienia
jeszcze nie dokończyłem
stworzenia nowego wyrazu na bezradność
wiem że nie wierzysz
przecież to takie cudowne
puszczać tę samą płytę
posłuchajmy jeszcze raz zmęczenia
nie ma w nim żadnego fałszu

***

SAMOTNOŚĆ

Chcę być sam
może to niepoprawnie tak się osamotnić
nie mogę jednak dłużej wierzyć w obrzydliwość
wydarłem z siebie już resztki wspólnoty
to na nic
zabierać z sobą znów te same
wyważone gesty człowiecze
patrzeć na wykręcone w drugą stronę
głowy i usta z wyrysowanym schematem litery
chcę być sam
samotność nie kłamie

***

NIE ZABIERAJ

Nie stawiaj sercu zarzutów
nie okazuj niechęci pragnieniu
wyciągam rękę prosto do twojej
nie obawiaj się że znów wyłączą płytę
którą tak uwielbiamy
nie zabieraj smaku twoich ust
nie bądź taka okrutna

***

DO MATKI

Zaśpiewaj proszę raz jeszcze piosenkę
zawsze nuciłaś ja do snu
weź tak jak kiedyś do ręki mą rękę
z lęku i strachu ja ostudź

Pamiętasz jak razem do wiosny poszliśmy
zimę z pierwiosnka spędzałem
przewodnik mi dałaś po niebie gwiaździstym
nie mogłaś wszystkiego- wiedziałem

Jak wytłumaczę teraz mą wdzięczność
słów po prostu brakuje
proste słowo zabije bezsenność
sercu twojemu hołduje

***

KIEDY WRACAŁEM

Kiedy wracałem z podróży po latach
radosnych
świat stał na nogach zwątpionych
stos oczu zachłannych twarzy
zazdrosnych
sprawiały wrażenie straconych

Kiedy wracałem od mitu wielkiego
o czasach potężnych i sławnych
rząd mózgów i gniewnych ze świata innego
o racjach prawili niedawnych

I chciałem jak Syzyf na szczycie położyć
przecież nie stare lecz nowe kamienie
chciałem oszaleć by jak kiedyś stworzyć
dla serc milionów istnienie

Wędrowcze zacny co różnie krainy
przemierzasz
spójrz na tę ziemie krwawą
obraz ten zabierz tam gdzie teraz
zmierzasz
oddaj go czasowi i nazwij go jawą

***

POSZUKIWANIE

Nie zabieram z sobą ideału
w który nauczono mnie patrzeć jak w wyrocznię
nie zabieram informacji
nie wykorzystanych do innych celów
nie odchodzę daleko
właściwie to szukam tylko
odkupienia

***

ODERWANIE

Oderwałem się od niechęci potomnych
nie muszę improwizować
heroizmu tak ciężko wywleczonego
na wierzch
raz jeszcze wydam myślom rozkaz
aby do końca bitwy
nie układały się schematycznie
nie można takiego uniesienia
skazywać na porażkę

***

NOWY ZESZYT

Czysta stronica
aż żal zapisywać
bezgrzeszne symbole
cóż to za pióro
które robi kleksy na pierwszej literze
przeglądam następne
czyste piękne i lśniące
cóż uczynię z taka krasą
wymienię chyba pióro

***

SPÓŹNIENIE

Spóźniłem się na ostatni pociąg
dziwne uczucie
pustka w tłoku migających
świateł i myśli przerażonych
sam nie wiem czego bałem się
tej nocy
policzyłem pieniądze
wystarczy na bilet
właściwie gdzie ja chciałem
jechać
chyba spóźnię się na pierwszy
pociąg

***

DODATEK

Do wielu sekund samotności
kiedyś podarowanych
dodam nieskończoność godzin
w których udawałem idiotę
aby broń Boże nie wydać bliskim
odrobiny kłamstwa
myśli faszerowanych
tylko po to
aby przez czas trwania spektaklu
udawać zakochanego

***

ODRUCH

Cóż za swawola wkrada się
do umysłu
cóż za nieporządek
uczono przecież
kogo na początku należy przywitać
kogo przeprosić
komu się ukłonić
sam nie wiem skąd wziął się
ten bezwarunkowy odruch
MIŁOŚĆ

***

ZNIKNIĘCIE

Znikam jak zjawa z pola widzenia
za horyzont rzeczywistości
moja postać jeszcze przed chwilą
ludzka
rozpływa się we mgle bezbarwnej
teraz rozumiem
dlaczego małe laleczki są
zawsze widzialne
tak bardzo chciałbym
przemycić je dalej
nie mogą zniknąć przecież
jak szept
którego echo ginie
tuż za ustami

***

ARIA DLA KINGI

Nie są to nuty zmyślone
nie ma w ty śpiewie żadnego fałszu
żadnego błędu
usta me wypowiadając twe imię
składają się jak starannie
wyreżyserowany gest
ile razy podrażnione magią
tego słowa
zamieniały teatralna maskę
w beztroski uśmiech
uśmiech dziecka
tylko dziecko śpiewa czysto
bez zakłamania
porażek sukcesów
tej arii nie śpiewa artysta
to aria maleńkich ust
aria na jedno słowo- KINGA

***

KONIEC LATA

Dogoniłem cię na koniec lata
wiatr pomieszał słońce
z spadającym liściem
który zaledwie trąci ziemi
a już staje się złoty
mów ciszej
nie wolno zdradzać wiosny jesieni
zimy lata
spadł liść na twoją głowę
jakie szczęście że zatrzymałaś się
właśnie pod tym drzewem
spłynęło na ciebie tyle wolności

***

PYTAM CIĘ


Pytam się Sędzio
czy istnieje Bóg
nie odpowiadasz
pytam się Władco
czy istnieje niebo
zamykasz mózg
pytam cię Wielki
czy istnieje prawda
modlisz się

***

KORONACJA

Odchodzę od uwielbienia
nie chcę by znów wyciągano podium
ta pordzewiała korona
pozostawia brudne ślady
przecież nie można pozwolić na splamione ręce
którymi już niebawem
obiecano nam dotknąć szczęścia
nie uwalniam się od zobowiązań
poprawię tylko koronę
i wytrę ręce w człowieka

***

PĘTLA

Spętałaś tysiące słów warkoczem oddechu
właśnie teraz kiedy zrozumiałem
że kwiat w twoich włosach
przybrał naturalne kolory
nie spowszedniał przecież uśmiech
rzucony przez jezdnię na drugą stronę
ulicy
nie musisz zdobywać się na
niedowierzanie
dotknij drżącą wargą warkocza
i nigdy nie pomyl spętanych
w nim słów

***

TO NIC

Czy czujesz
to nic
tylko drżenie warg
zawsze bałem się kraszonych słów
poczekaj
poszukam coś nowocześniejszego
jeszcze tylko dwa wyrazy
proszę
teraz dobrze
nareszcie coś niezrozumiałego

***

TWOJE CIAŁO

Nie ukrywaj swego ciała
jest piękne
pokaż je wszystkim łajdakom
którzy cię kochają
pokaż swoje piersi nogi usta
i przemów
powiedz choć kilka nagich słów
są prawdziwe jak twoje ciało

***

ECHA ODBICIE

Komu potrzebne są słowa wyszukane
komu potrzebna jest poezja serc
czy nie potrafimy rozmawiać po prostu
nie łudźmy się sloganami
które z czasem odejdą jak mrzonka
o czasach świetności i sławy
oczyśćmy dawne dobre słowa
wsłuchajmy się w nie dobrze
może odbiją się echem

***

PRZETRWANIE

Kiedy mówiono że zbłądziłem
kiedy namawiano abym radykalnie
zmienił stosunek do wszystkich
sercowych wyliczanek
spokojnie przechodziłem obok kałuż
które poustawiano dokładnie
pod moimi stopami
czasem tylko w tej brudnej wodzie
dojrzałem kroplę czystą
starannie ją wypieściłem
przejrzałem w niej miłość
przetrwałem

***

ŚPIESZ SIĘ

Śpiesz się
by nie zapomnieć treści wiersza
śpiesz się
byś na maturze była pierwsza
śpiesz się
nawet gdy oddech już zatracisz
śpiesz się
bo się nie zdążysz wytłumaczyć
śpiesz się
na egzaminie i w miłości
śpiesz się
bo nie wystarczy ci wolności
śpiesz się
w kolejkach stojąc po pragnienia
wolniej
nie zatrać chociaż ty sumienia

***

NICZEGO MI NIE ŻAL

Nie żal czasu wyczekiwania
nie żal niekończących się rozmów
nie żal wydeptanej na zielonym
trawniku ścieżki
którą wracałem w niepewności
nie żal pocałunku wymierzonego prosto
w twarz
nie żal tańca szalonego
nie żal siebie samego
niczego mi nie żal